Żegnamy Tatę Jacka

mar 26, 2022 | Aktualności | 0 komentarzy

Wczoraj pożegnaliśmy Tatę naszego Jacka. A to epitafium dla Niego ?
,,Oddech miał równy, spokojny. Spał głęboko, a jego marzenia senne każdej nocy czuwały na parapecie za oknem, w którym spali żona i syn.
Anioł pochylił się nad śpiącym ciałem i ujął jego dłoń. Na horyzoncie zajaśniał pierwszy brzask świtu. Dzień budził się do życia. W tej właśnie chwili Anioł szepnął mu do ucha: Ty który tak życie kochałeś, wstań i chodź do Życia, które dla Ciebie dziś, teraz budzi Najwyższy! Szkoda już czasu, bo wszystko zrobiłeś najlepiej jak mogłeś.
Obudził się w jednej chwili i spojrzał w oczy Anioła. Bezgłośnie usta powiedziały, że żal, bo nie zawsze wszystko wychodziło, tyle jeszcze chciałby zrobić, niektórych przeprosić, Zosię przytulić…. Anioł, położył delikatnie palec na jego usta i uśmiechnął się z czułością: idź śmiało – powiedział. Wszystko wyrównał już Jacek. Największy z najmniejszych. Ostatni a pierwszy. Kochałeś swojego syna Jasiu. Nie mogłeś zrobić nic ponad to. Zrobiłeś najwięcej!
Gdy tak rozmawiali wzeszło słońce. Złota kula oderwała się od linii horyzontu i zaczęła wznosić się nad linię drzew. Jan patrzył na to jakby pierwszy raz w życiu widział taki wschód słońca! Tak, rzeczywiście widział je z tej perspektywy pierwszy raz…. w Życiu!
Anioł stał się światłem, które otoczyło go w jednej chwili i wypełniło jego wnętrze gdy nabierał powietrza głęboko w płuca. No, czas pobiegać. Powiedział i ruszył lekko przed siebie.”
Widziała i opowiedziała
Stanisława Szczepaniak

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać dobre wiadomości z Fundacji (w tym informacje o kolejnych etapach tworzenia).